czyli żegnaj monopolisto.
spędziłam upojne 1,5 godziny w biurze tepsy, bo miałam kaprys osobiście zrezygnować z jej usług. osobiście to za dużo powiedziane, formalnie klientem jest maman, więc tkwiłyśmy tam obie chichrając się jak dzierlatki. pewnie była to reakcja obronna organizmu, bo inni nieszczęśnicy dreptali nerwowo lub gadali od rzeczy.
a teraz uzupełniam niedobory magnezu pożerając migdały w czekoladzie - stres podobno obniża poziom magnezu, a przecież nie mogę ryzykować nocnych kurczy auć!
piątek, 29 lutego 2008
gastrofaza
Autor:
magdandena
o
21:33:00
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz