czyli dwie panie i trzy kanapy.
skwapliwie skorzystałam z porannego pojawienia się cz i stan kanap wrócił do normy, tzn. znowu mamy dwie, ale ta trzecia póki co czai się pod drzwiami i straszy. uuuuuuuu...
piosenka poranna pasuje jak ulał do snów, które kłębiły się dzisiaj w mej głowie. śnić czy nie śnić oto jest pytanie...
Spałem źle. Ona spała źle. Pełne porozumienie.
Spało nam się źle. W tym kraju...*
*Marcin Świetlicki - Pogo
wtorek, 5 lutego 2008
półprzytomny poranek
Autor:
magdandena
o
08:56:00
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz