czyli flash-back. jedyne, co się zmieniło, to syreny, a właściwie ich brak.
Ojcze nasz, któryś jest niemy,
który nie odpowiesz na żadne wołanie,
a tylko rykiem syren co rano dajesz znać, że świat
ciągle jeszcze istnieje,
przemów:
ta dziewczyna jadąca tramwajem do pracy
w tandetnym płaszczu z trzema pierścionkami
na palcach, z resztą snu w zapuchniętych oczach,
musi usłyszeć Twój głos,
musi usłyszeć Twój głos, by się zbudzić
w ten jeszcze jeden świt*
*NN próbuje sobie przypomnieć słowa modlitwy, Stanisław Barańczak
środa, 17 grudnia 2008
autobus o 7:46
Autor:
magdandena
o
09:26:00
0
komentarze
czwartek, 11 grudnia 2008
ja już nie mogę
czyli przeczytane przed snem.
cz podrzuciła na kanapę cosmo, nie jest to periodyk, który bym szanowała, ale co tam, przejrzeć przecież mogę.
przeglądam i co widzę?
na widok bombelków robi mi się słabo, nie wiem czy będę miała w najbliższym czasie odwagę zajrzeć tam jeszcze raz...
Autor:
magdandena
o
12:03:00
1 komentarze
środa, 10 grudnia 2008
czy to aby na pewno vege?
czyli puszczając oko do w*
a swoja drogą, to jak oni je cisnęli i koncentrowali, to te rabarbary** musiały strasznie piszczeć...
* bo w ostatnio projektuje opakowania
** dla tych co nie widza obrazka: jogurt z truskawkami i sokiem z rabarbarów (sok z koncentratu)
Autor:
magdandena
o
12:50:00
0
komentarze
sobota, 6 grudnia 2008
piosenka na dzisiaj
i nie tylko...
hey unplugged, utwór 10, sł. nosowska, muz. krawczyk/nosowska
mru mru
Autor:
magdandena
o
20:11:00
1 komentarze