środa, 17 grudnia 2008

autobus o 7:46

czyli flash-back. jedyne, co się zmieniło, to syreny, a właściwie ich brak.

Ojcze nasz, któryś jest niemy,
który nie odpowiesz na żadne wołanie,
a tylko rykiem syren co rano dajesz znać, że świat
ciągle jeszcze istnieje,
przemów:
ta dziewczyna jadąca tramwajem do pracy
w tandetnym płaszczu z trzema pierścionkami
na palcach, z resztą snu w zapuchniętych oczach,
musi usłyszeć Twój głos,
musi usłyszeć Twój głos, by się zbudzić
w ten jeszcze jeden świt*

*NN próbuje sobie przypomnieć słowa modlitwy, Stanisław Barańczak

czwartek, 11 grudnia 2008

ja już nie mogę

czyli przeczytane przed snem.
cz podrzuciła na kanapę cosmo, nie jest to periodyk, który bym szanowała, ale co tam, przejrzeć przecież mogę.
przeglądam i co widzę?

na widok bombelków robi mi się słabo, nie wiem czy będę miała w najbliższym czasie odwagę zajrzeć tam jeszcze raz...

środa, 10 grudnia 2008

czy to aby na pewno vege?

czyli puszczając oko do w*

a swoja drogą, to jak oni je cisnęli i koncentrowali, to te rabarbary** musiały strasznie piszczeć...

* bo w ostatnio projektuje opakowania
** dla tych co nie widza obrazka: jogurt z truskawkami i sokiem z rabarbarów (sok z koncentratu)

sobota, 6 grudnia 2008

piosenka na dzisiaj

i nie tylko...
hey unplugged, utwór 10, sł. nosowska, muz. krawczyk/nosowska
mru mru