czyli młody człowiek pyta czym właściwie jest miłość?
jak odpowiedzieć na takie pytanie?
czytam właśnie osho - miłośc, wolność, samotność*, ale czy szesnastolatek znajdzie cierpliwość by tu właśnie szukać odpowiedzi?
może cytat z lamy Ole byłby w sam raz?
miłość wydarza się wtedy, gdy myślimy bardziej o dawaniu niż o braniu. jest ona głębokim pragnieniem bycia szczęśliwym z drugim człowiekiem i obdarowania go wszystkim co najlepsze.**
a może powinien posłuchać janerki?
kiedyś wyjdziemy nieśpiąc
poza to co nam się śni
i rozbłyśniemy aureolą
wszechświat się skończy
a ocaleją tylko ci
co zrozumieli ten dziwoląg
miłość***
jest jeszcze stary idealista i jego mind games, naprawdę podoba mi się ta odpowiedź:
love is the answer and you know that for sure,
love is a flower you gotta let it, you gotta let it grow****
najlepiej byłoby, gdyby znalazł własną, ale wiem, że to nie takie łatwe, bo sama szukałam tyle czasu i wciąż odnajduję ją na nowo...*****
* kochana a, jak zwykle trafiony, mądry prezent,
** budda i miłość, o. nydhal, wyd. jacek santorski & co, str. 121,
*** fiu, fiu, l. janerka, utwór 8,
**** powiedzmy shaved fish, j.lennon, utwór 9,
***** dziękując c, za to, że jest przy mnie podczas tych poszukiwań...
poniedziałek, 31 sierpnia 2009
o opisywaniu nieopisanego
Autor:
magdandena
o
20:31:00
0
komentarze
czwartek, 27 sierpnia 2009
nie wierzę w przypadki
czyli piosenka wieczorna.
zdecydowanie dla mnie, ciepło myśląc o innych...
dzisiejszego house'a skończyli stonesi, jak dla mnie strzał absolutnie w 10 :)
...you can't always get what you want
but if you try sometimes you might find
you get what you need...*
* oczywiście the glimmer twins, let it bleed, utwór 9
Autor:
magdandena
o
21:24:00
1 komentarze
czwartek, 13 sierpnia 2009
rzeczy które pamiętam, rzeczy które chciałabym zapomnieć
albo piosenka poranna również a propos:
głowa to jest jak walizka można do niej wszystko wciskać
...
choć nie wciśniesz to nie pryska to coś kiedyś widział z bliska
...
pełna głowa, pełna głowa ciągnie całą resztę do dna,
braknie siły by tak płynąć
poprzez żal i to rozchwianie,
przez gorączkę tylu złudzeń...*
wszystko podobno jest iluzją, a ja, ja mam chyba bóle fantomowe
wiem, że to nie ma najmniejszego sensu, ale wciąż niosę ten cholerny plecak...
* jeśli mi się kiedyś zdarzy j. kleyff
Autor:
magdandena
o
08:57:00
0
komentarze