czyli może bym wreszcie sprzątnęła tę stajnię augiasza...
to są te momenty, kiedy naprawdę szczerze żałuję, że na kanapie nie wylegują się łyse sfinksy, ale z drugiej strony nie bardzo wyobrażam sobie, że nad mą głową w nocy pochrapywał by przez sen klon pinkiego albo mózga, brrrr...
wtorek, 26 lutego 2008
nie chce mi się jak nie wiem co
Autor:
magdandena
o
13:07:00
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz