czyli morświn robi co może, żebym nie wykręciła się z dzisiejszej kolacji proszonej.
wiem, że on wie, że mam ogromną ochotę zagrzebać się i nakryć na głowę, ale wylewanie kubka truskawkowej japan sencha do łóżka to zagranie nie fair, nawet jeśli była już chłodna.
i na dodatek to niewinne mruczenie później...
sobota, 16 lutego 2008
ratunku, jestem rybką!
Autor:
magdandena
o
14:52:00
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz