sobota, 16 lutego 2008

ratunku, jestem rybką!

czyli morświn robi co może, żebym nie wykręciła się z dzisiejszej kolacji proszonej.
wiem, że on wie, że mam ogromną ochotę zagrzebać się i nakryć na głowę, ale wylewanie kubka truskawkowej japan sencha do łóżka to zagranie nie fair, nawet jeśli była już chłodna.
i na dodatek to niewinne mruczenie później...

Brak komentarzy: