poniedziałek, 31 marca 2008

zawsze może być gorzej

czyli życie chowa asy w rękawie.
nie da się ukryć, jestem bladawcem. przez większą część roku moje nogi kolorem przypominają mrożonego brojlera, cóż zdążyłam się do tego przyzwyczaić.
ale okazało się, że drób to nie koniec mych możliwości.
spotkałam ostatnio skarpetki (tak, jestem maniaczką, kupuję je kompulsywnie niemal), były dokładnie takie, jak trzeba, zrobione w polsce (a nie w chinach!) bawełniane, cienkie, luźny ściągacz - mało co wygląda paskudniej niż kurzoblade nóżki z sinymi obwódkami od ściągaczy - kupiłam natychmiast par kilka.
i wszystko było fajnie do chwili kiedy je zdjęłam po pierwszym użyciu.
moje stopy! od kostek w dół miały upiorny, sino-trupi kolorek. byłyby jak znalazł powiedzmy dla corpse bride...

Brak komentarzy: