środa, 12 marca 2008

miało być o tym

jak to zainaugurowałam sezon basenowy, że miło było i na tyle luźno, że nawet pół godziny pływałam na plecach, co mi sie praktycznie nie zdarza i o tym jak to wreszcie rozdziewiczyłam swój cyberkosmiczny ultralekki ręcznik dr bacty.
ale guzik, cały loozik szlag trafił, kiedy przeczytałam pismo od monopolisty o takim oto temacie: wycofanie rezygnacji z usług... a w nim jakiś pi... dyrektor napisał do mnie dziękujemy, że zdecydowali się państwo pozostać w gronie naszych klientów
z resztą 7 marca napisał, czyli dwa dni po telefonie z którego niezbicie wynikało, że nie zmieniłam zdania i rozstaję się z nimi definitywnie...

Brak komentarzy: