czyli nie ma to jak dobrze dobrana lektura.
od dawna podejrzewałam, że stamtąd nie ma powrotu. wierzę declerck'owi, gdy pisze, że reintegracja to poroniony pomysł. że trudno reintegrować kogoś, kto wcześniej z trudem utrzymywał się na krawędzi społeczeństwa.
porozsypywane klocki myśli, podskórne przekonanie, że jedyne rozwiązanie to łagodna wyrozumiałość, nie będę ich układać, niech leżą.
brak tylko jednego słowa - pinard nie padło na żadnej z ponad pięciuset stron, zapytałabym pana r co o tym sądzi, ale jak zapytać kogoś, kogo nie ma?
czytam, czuję, przeżywam. nie, nie da się jednocześnie opychać keksem...
Patrick Declerck "Rozbitkowie. Rzecz o paryskich kloszardach", przeł. Anna Głowacka i Jarosław Kaczmarek, Warszawa, Muza
poniedziałek, 24 marca 2008
jak nie przejeść się w święta
Autor:
magdandena
o
11:29:00
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz