czyli mam w kątku gniazdo żmij (elektrycznych).
z powodu rozwodu z monopolistą weszłam w posiadanie małego, wdzięcznego pudełeczka. poręczne ono i niewinne, zielonymi ślepkami błyska, ale nie da się ukryć, że to już trzecia taka błyskotka w tym kącie.
oczywiście trzeba toto wpiąć pękiem elektrycznych ogonków w miejsca przeróżne. przy okazji wyszło, że aby poprzypinać wszystko, co chciałabym mieć w tym miejscu brakuje co najmniej dwóch dodatkowych gniazdek.
i przerażenie mnie zdjęło, bo kąt już migoce jak choinka, wyciągnięcie właściwej wtyczki z kłębowiska kabelków różnej maści ćwiczy uważność i cierpliwość, a co będzie gdy dojdą kolejne?
czwartek, 27 marca 2008
nowa świecka choinka
Autor:
magdandena
o
09:11:00
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz