i nie tylko.
dziękując aspołecznemu za kilka ciekawych obserwacji i inspirację (software'owy simlock jest naprawdę super określeniem) słucham cohena
biedny mały zamiatał mnie dzisiaj na szufelkę i to nie tylko emocjonalnie, przy okazji wyrzuciłyśmy agresywny róg obfitości, który znienacka napadał na tych co siedzieli przy stole.
potem totalny korek - a i owszem, rozważałyśmy porzucenie samochodu i udanie się dalej pieszo, kto wie, może czas byłby podobny. nawet frankovka modra przywleczona dopiero co przez dużego nie poprawiła nam przesadnie humoru. może ja jednak wyemigruję, przynajmniej wewnętrznie...
poniedziałek, 3 marca 2008
myśląc o tym co ostatnio
Autor:
magdandena
o
23:36:00
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz