piątek, 28 marca 2008

epileptyka zgubiłam

w tym zamieszaniu...
słuchałam joy division od zarania dziejów, z przyjemnością dużą, unknown pleasures wygrało nawet w konkursie na najlepszą płytę do całkowania rok temu.
ale nigdy nie zajmowała mnie biografia panów, oczywiście wiedziałam co stało się z curtisem, lecz nie drążyłam tematu. żadnego zdjęć oglądania, myślenia jak wyglądali na scenie itp., po prostu słuchałam, czasem często nawet.
nie wiem czego spodziewałam się po control teraz trawię, na pewno dobre zdjęcia, dużo smutku, papierosów, ale czy będę słuchała inaczej? chyba nie...
ciekawe, czy l pójdzie drugi raz, przecież obiecał m? zupełnie niechcący zmieszałam mu trochę, bo nie wiedzieć czemu zrozumiał, że mamy iść tylko we dwoje i że z m to ja nie chcę. cóż, może tak już jest, kiedy ma się 15 lat młodszą pannę i nie do końca wie czego chce, ale to zdecydowanie nie mój ból...

Brak komentarzy: