sobota, 5 stycznia 2008

przyznam się bez bicia

oglądam jeden serial (może to za dużo powiedziane, obejrzałam pierwszy sezon ciurkiem w 3 noce pół roku temu pewnie)
no i porobiło się! mój ulubiony przystojniak (tak, tak, brodaty naukowiec w swetrze, mniammm!) jednak kocha główną bohaterkę...
ciekawe czy na ochotę, z jaką śledziłam dzisiaj wyczyny jacka wpływa bezpośrednio fakt, że jutro mam kobylaste koło i powinnam zakuwać atrybuty encji i inne majonezy??

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Uczyć się a nie bzdurne seriale robiące wodę z mózgu i gąbkę z serca oglądać!

magdandena pisze...

tesh Cię kocham :)