czyli emigrowałam wewnętrznie odrobinę.
oglądając blondynkę wiążącą na szyi brodacza szalik, myślałam o tym czy to zwyczaj średniowieczny czy wcześniejszy. goopi brodacz popłynął jednak i aktualnie spędza czas w szalupie ratunkowej z szalikiem w charakterze opaski uciskowej
a potem przypomniałam sobie, że zdarzyło mi się wyekspediować chustkę do mendozy, a właściwie na aconcagua i na szczęście wróciła bez obrażeń, więc brodacz zapewne wróci również ;) i będą żyli długo (lub krótko) i zapewne nieszczęśliwie hihihi
piosenka na dzisiejsze popołudnie tymczasem, sama nie wiem czemu grabaż dzisiaj, tak jakoś przyszedł, jak nocny gość czy jakoś tak...
czwartek, 31 stycznia 2008
dziwne rzeczy dzieją się w elmo
Autor:
magdandena
o
12:41:00
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz