od obowiązków? do 20 mam kalendarz zapchany dosyć konkretnie, nie chce mi się jak nie wiem co :(
najchętniej czytałabym sobie np. lalę dehnela, milutka całkiem, robiłam to wczoraj ok. drugiej nad ranem zamiast dzięciolić do jakichś strasznych zaliczeń. ale dzisiaj nie ma że boli, jutrzejsze zaliczenie nie da się popchnąć tak z marszu, więc zamiast babcinych historyjek relacyjne bazy danych sobie poczytam, błeee.
kto dziala w Accessie, ten zyje w stresie napisał mi pewnien b, który od czasu do czasu ciska we mnie perłami rymotwórstwa swego,
btw, b, macham do cię łapką :D
sobota, 5 stycznia 2008
jakby tu sie wyłgać
Autor:
magdandena
o
19:42:00
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz