ogarnęła mnie totalna. co otworzę projekt nad którym powinnam popracować, to odrzuca mnie i zasypia. i tak sobie śpimy z morszczukiem* a tempus fugit...
w chatynce stan poprzedzający międzynarodowe dni głodu, najgorzej, że futrzastym zostało tylko kilka puszek - chyba skończy się jutro wycieczką do sklepu, a tak mi sie nie chce...
*cz przemianowała tak ostatnio finkota, zwanego zazwyczaj moświnem
piątek, 11 stycznia 2008
niemoc
Autor:
magdandena
o
17:23:00
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
5 komentarzy:
Leń a nie niemoc!
ale nieempatycznego potwora na mem łonie wyhodowałam!
morszczuka?
niee, nie morszczuka!
futrzaste empatyczne nadzwyczaj, co nie zawsze da się powiedzieć o progeniturze :(
Tak, tak użyj jeszcze parę skomplikowanych słówek.
Prześlij komentarz