piątek, 11 stycznia 2008

niemoc

ogarnęła mnie totalna. co otworzę projekt nad którym powinnam popracować, to odrzuca mnie i zasypia. i tak sobie śpimy z morszczukiem* a tempus fugit...
w chatynce stan poprzedzający międzynarodowe dni głodu, najgorzej, że futrzastym zostało tylko kilka puszek - chyba skończy się jutro wycieczką do sklepu, a tak mi sie nie chce...

*cz przemianowała tak ostatnio finkota, zwanego zazwyczaj moświnem

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Leń a nie niemoc!

magdandena pisze...

ale nieempatycznego potwora na mem łonie wyhodowałam!

Anonimowy pisze...

morszczuka?

magdandena pisze...

niee, nie morszczuka!
futrzaste empatyczne nadzwyczaj, co nie zawsze da się powiedzieć o progeniturze :(

Anonimowy pisze...

Tak, tak użyj jeszcze parę skomplikowanych słówek.