leżę w łóżku, obżeram się i próbuję pojąć meandry zmiennych dyskretnych, chyba oszaleję, a jeśli nawet nie, to pewnie przytyję :(
ratunku! czy mógłby mnie uratować jakiś xsiążę, biały koń nie jest wymagany...
środa, 16 stycznia 2008
upadek kompletny
Autor:
magdandena
o
21:41:00
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz