czyli skończyłam sesję, bo chociaż ż nie wydał jeszcze oficjalnego komunikatu kogo zwalnia z egzaminu, to zakładam, że w tym przypadku nie ma innego wyjścia, bo nie da się mieć lepszej oceny z ćwiczeń hihihi.
zatem najwyższy czas odgruzować chatynkę, wczoraj wyrzuciłam stertę papierów wysoką na ca 30 cm i na tym zakończyłam porządki, ale dzisiaj poprawię się, bo strach wpuścić gości do czegoś takiego.
żałuję tylko, że w bliskim sąsiedztwie brak choćby strumyczka, przepuściłabym go środkiem, przynajmniej kłęby kociego futra by porwało.
najpierw jednak zażegnam widmo głodu, które krąży (nad futrzatymi najbardziej, biedacy, tylko 2 samotne puszeczki w szafie), zatem do sporządzania listy zakupów przystąp!
sobota, 26 stycznia 2008
żądam pochwały
Autor:
magdandena
o
10:16:00
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz