wtorek, 14 kwietnia 2009

rzeczy nie są takimi jakimi się wydają. nie są też inne*

remontu nie będzie, przynajmniej w najbliższym czasie. okazało się, że z dwóch branych pod uwagę rozwiązań zawsze można wybrać trzecie, z resztą o wiele bardziej przerażające psychicznie niż remont.
ale przecież od dawna wiem, że problemy nie rozwiązują się same (przynajmniej moje, bo znam takich, którym chociaż częściowo się upiekło). wręcz podejrzewam, że będę żyła tak długo, dopóki nie stawię czoła wszystkimi, a kiedy uporam się z ostatnim, zamiast poczuć ulgę i radość, po prostu umrę z wyczerpania.
choć może się mylę? tylko czy co do tego, że jestem w stanie przeżyć, czy też, że zbiór problemów jest skończony...

* budda

Brak komentarzy: