czyli co robią śpiące królewny w poniedziałkowe słoneczne popołudnie.
królewna nie zdrzemnęła się ostatecznie, bo ostatnim gościem w remontowanej wieży była d, z którą udała się na poszukiwanie czegoś_w_czym_będą_ładnie_wyglądały_wiosną.
walka była nierówna, spódnice złośliwie wybrzuszały się tu i ówdzie, płaszczyki stroszyły miejsce na skrzydła, a wszystkie brane pod uwagę t shirty jakiś idiota skroił tak, że ledwie zakrywały pępek. w ostatnim sklepie przeszła coś na kształt małego załamania nerwowego i zdecydowanie odmówiła zmierzenia spódnicy z suwakiem w połowie i takimi dziwnymi falbankami po drugiej stronie, co to podobno była absolutnie idealnie dla niej. nie była w stanie i już. co innego d, która przytaszczyła do chatynki kilka całkiem niezłych fatałaszków.
może królewny w trampkach są mniej otwarte na eksperymenty odzieżowe niż tupiące obcasikami mieszkanki krainy podziemnej pomarańczy?
poniedziałek, 6 kwietnia 2009
nie mam się w co ubrać wiosną
Autor:
magdandena
o
22:21:00
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz