i tak cholernie ze sobą związane...
mamy to samo imię, nazwisko, porywczy charakter i niewyparzone języki, dzielimy dużo ulubionej muzyki i pewnie wiele, wiele innych cech. ale zdecydowanie lepiej widać to z boku
dzisiaj wieczorem odpaliła kabaret starszych panów, bo chodziła jej po głowie pewna piosenka, a ja słuchając kolejnych utworów myślałam, o tym, że brak mi rozmów (głównie późno-nocnych niestety) z pewnym artystą_muzykiem_magistrem_sztuki_pianistą, który również bardzo lubi przyborę i nie tylko...
wtorek, 4 grudnia 2007
takie różne, takie same
Autor:
magdandena
o
23:31:00
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz