wtorek, 4 grudnia 2007

takie różne, takie same

i tak cholernie ze sobą związane...
mamy to samo imię, nazwisko, porywczy charakter i niewyparzone języki, dzielimy dużo ulubionej muzyki i pewnie wiele, wiele innych cech. ale zdecydowanie lepiej widać to z boku

dzisiaj wieczorem odpaliła kabaret starszych panów, bo chodziła jej po głowie pewna piosenka, a ja słuchając kolejnych utworów myślałam, o tym, że brak mi rozmów (głównie późno-nocnych niestety) z pewnym artystą_muzykiem_magistrem_sztuki_pianistą, który również bardzo lubi przyborę i nie tylko...

Brak komentarzy: