czyli wreszcie czas zająć się dystrybuantami i rozkładem poissona, błeeee, nie chce mi się okropnie!
na razie czmychnę zrobić sobie pożywne śniadanko, może kakao + bułka z masłem + miodem będą czymś, co pozwoli mi przeżyć obcowanie ze zmiennymi dyskretnymi...
poniedziałek, 3 grudnia 2007
aj, aj, prawie obcy decydujące stracie
Autor:
magdandena
o
10:04:00
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz