cieszył się ogromnie, czemu dał wyraz również odpowiadając na sms o mym szczęśliwym do chatynki powrocie (tym razem scrabblowaliśmy się u nich)
potyczka wygrana daje satysfakcję, ale do wygrania wojny potrzebuje żebyś się zakochała. czego ci i sobie w nadchodzącym roku życzę
ładne życzenia, nie ma co, zwłaszcza, że ten rok zaczęliśmy partyjką scrabbli - mały m miał całkiem świeżą najmniejszą m w brzuchu, a wszyscy byliśmy tak zaziębieni, że o żadnych dzikich harcach i hulankach sylwestrowych nie było mowy, co nie znaczy wcale, że nie było miło :)
czwartek, 27 grudnia 2007
duży m wreszcie wygrał w scrabble!
Autor:
magdandena
o
02:18:00
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz