wtorek, 4 grudnia 2007

ptasia grypa

czyli kurczakowi skichało się wifi, chwilowo mam nadzieję, ale póki co zasysamy net po drucie. no i stąd nagle przypłynął smutek kanadyjczyka po przejściach

...like a bird on the wire,
like a drunk in a midnight choir
I have tried in my way to be free*


a może to wcale nie jest smutna piosenka, tylko ja ją tak odbieram, nie wiem już sama. tak, czy inaczej smutno zrobiło mi się jak cholera i mam nawet pewne podejrzenia dlaczego...

*Leonard Cohen, Songs from a Room, utwór 1

Brak komentarzy: