czyli przecież mówiłam, że jestem cyborgiem...
siedzimy na ćwiczeniach i liczymy słupki, zajęcie głupie cokolwiek w dobie arkuszy kalkulacyjnych, ale cóż, profesora można by datować metodą węgla c14 więc nawet nie próbujemy sugerować, że to koszmarna strata czasu, tylko kombinujemy jak zrobić to ręcznie, ale szybko.
staruszek pieje z zachwytu - pani tak szybko liczy - bo my razem z kolegą, ja jeden słupek, a on drugi, wie pan, procesor dwurdzeniowy...
* let's cooperate
sobota, 5 kwietnia 2008
ulica sezamkowa*
Autor:
magdandena
o
20:55:00
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
2 komentarze:
a przystojny rdzeń drugi??
de gustibus...
a poza tym żonaty, więc to nie jest to co mogłoby się wydawać anonimku drogi:)
Prześlij komentarz