czyli źle się dzieje w państwie duńskim...
doczołgałam się do chatynki sił resztką, a że zjeść coś ciepłego należało, padło na spaghetti z suszonymi pomidorami, oliwą i czosnkiem. no i tu wtopa na całego - znalazłam jakieś zasuszone marne resztki zamiast jędrnych ząbków! świadectwo kompletnej degrengolady, jak mogłam w ogóle dopuścić do takiej sytuacji?
co jak co, ale czosnek - świeży, zwarty i gotowy to absolutna podstawa...
niedziela, 6 kwietnia 2008
gdzie jest czosnek
Autor:
magdandena
o
21:51:00
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz