niedziela, 6 kwietnia 2008

gdzie jest czosnek

czyli źle się dzieje w państwie duńskim...
doczołgałam się do chatynki sił resztką, a że zjeść coś ciepłego należało, padło na spaghetti z suszonymi pomidorami, oliwą i czosnkiem. no i tu wtopa na całego - znalazłam jakieś zasuszone marne resztki zamiast jędrnych ząbków! świadectwo kompletnej degrengolady, jak mogłam w ogóle dopuścić do takiej sytuacji?
co jak co, ale czosnek - świeży, zwarty i gotowy to absolutna podstawa...

Brak komentarzy: