poniedziałek, 7 kwietnia 2008

proszę wycieczki

czyli ko do usług...
w piątek weszłam w posiadanie 9 biletów na przedpremierowy pokaz filmu w tr*.
niezłe studium paranoi, ale przed i po też było wesoło...
oczywiście s zawinęła się czasoprzestrzeń, ale sens smsa "gdzie jest wejście?" pojęłam dopiero później - okazało się, że popędziła w zupełnie inne miejsce, więc nijak nie mogłyśmy się spotkać. a co zabawniejsze przy okazji wyszło na jaw, że pognała tam również na masłowską, na której się nie spotkałyśmy w zeszłym miesiącu
w ogóle tr ma dziwnego fengszuja, duży z małym też mieli zaćmienie i zostawili samochód u diabła na kuliczkach, a potem gnali jak dzicy.
ale przecież mnie to nie rusza, grunt to żeby się działo :)
może na starość zostanę pilotem wycieczek??

*Jeanette Groenendaal, HOLENDERSKA FABRYKA KOKAINY,

Brak komentarzy: