smutne dosyć niestety...
wczoraj gadałam z małym m, co gorsze depresja czy mania, nie doszyłyśmy do żadnych budujących wniosków.
wygląda na to, że ostatnie, jakże optymistyczne doniesienia a nie do końca pokrywają się ze stanem faktycznym.
a ja znowu myślę z ulgą, że psychiczny rollercoaster b w tym roku nie będzie moim problemem, choć nie powiem, smutno mi się zrobiło na myśl o tym, że jednak nie jest z nim tak dobrze...
piosenka na ukołysanie smutku wiosennego: iching, utwór 13
już dobrze, dobrze już...
środa, 30 kwietnia 2008
wiosny kolejne oznaki
Autor:
magdandena
o
12:51:00
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz