środa, 30 kwietnia 2008

kocilla

czyli potwora hoduję w chatynce, a może dwa nawet...
chyba wiosna tak działa na panów futrzastych, bo co i raz urządzają sobie dzikie galopady dewastując przy tym to lub owo.
czasami mam szczerą ochotę poodrywać im ogony, zwłaszcza, że wiosna działa również na mnie, a jakże - oczy coraz bardziej królicze, nos swędzi jak diabli, najwyższy czas by zaczynać dzień od małego, białego cukiereczka...

Brak komentarzy: