piątek, 25 maja 2007

wreszcie lunął deszcz!

najwyższy czas, bo wyglądało na to, że upał potęguje żądzę mordu.
Na szczęście nie u mnie, ale zamykanie numerów budzi mordercze skłonności - już widziałam oczyma duszy jak to P. wbija w plecy J. zaostrzony ołówek, którym nanosi korektę ew. J. zgrabnie zaciska na szyi P. garotę poczynioną naprędce z kabla od myszy...
Senność mnie morzy okropna (to pewnie ten deszcz), a tu całki szczerzą zęby brrr, nic to, będę dzielna, nie dam się, nie zasnę (przez najbliższe 1/2 h hihi)
2007-05-25 18:26:57

Brak komentarzy: