Kilkanaście lat temu na świat przyszła pewna młoda osóbka.
wciąż pamiętam pierwsze dotknięcie jej kosmatego łebka :)
I chociaż miała nazywać się Weronika Nadzieja, to nie wiedzieć czemu nie wyglądała...
Wyglądała na Gabrysię i tylko zdecydowana postawa współautora tego dzieła spowodowała, że imię, które wybrał dla mnie mój ojciec od tamtej pory nie jest tylko moje.
Jest nasze :)
Mysiołku, (tak Cię nazywaliśmy kilkanaście lat temu)
108 lat!
środa, 16 maja 2007
m jak...
Autor:
magdandena
o
00:11:00
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz