poniedziałek, 21 maja 2007

Dzień świra...

za oknem jakiś jegomość działa młotem pneumatycznym, od dawna działa niestety...
efekt - nie mogę zebrać myśli i wziąć się do pisania projektu, co to wisi wciąż rozbebeszony.
Może jakiś czarodziej z Javy uratowałby nieszczęsną m przed kompletnym blamażem?
Kurczę, jakoś nie widzę chętnych, co ja biedna m(yszka) zrobię???
pewnie zacznę od zamknięcia okna, może się nie uduszę...
a potem poszukam czegoś do słuchania, co zabije resztę odgłosów młotkowego :)

Brak komentarzy: