środa, 7 listopada 2007

zakochałam się

jest śliczny, żółciutki i pasuje mi do szalika :)
nie oprę się draniowi chyba, właściwie już postanowiłam
co prawda czarodziej z javy śmiał się okropecznie, że jak typowa kobieta, kolor jest najważniejszy, ale wytłumaczyłam mu grzecznie, że nie mam zamiaru obcować codziennie z brzydalem, a ten jest taki apetycznie żółciutki, po prostu 1,8 kg czystego optymizmu...

Brak komentarzy: