czyli jeszcze nie skończył się sajgon kuchenny, a już załomotał do drzwi pan życzliwy z radą "pani sobie nałapie wody, bo zaraz zakręcamy pion w łazience".
nałapałam sobie oczywiście, a wcześniej wynegocjowałam 15 minut obsuwu w zakręcaniu, ot tyle ile trzeba na staranne wypucowanie kociej kuwety oraz prysznic...
cóż od dzisiaj do nie_wiadomo_kiedy czekaja mnie ablucje przy użyciu wiadra (liczę na rychły powrót wody w kuchni) lub wizyty u krewnych i znajomych królika - wcześniej rozważałam załatwienie tej sprawy codziennymi wycieczkami na basen, ale tam są przeciągi, a ja jestem przeziębiona :(
a za oknem mleko...
środa, 21 listopada 2007
mądrzy ludzie żyją w brudzie
Autor:
magdandena
o
09:18:00
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz