niedziela, 4 listopada 2007

dla A.

z zapewnieniem, że będzie tak...
Oswajanie Godota

Jeszcze dzień, jeszcze dwa...
wszystko się odmieni
wszystko się ułoży jak w kartach
A na razie... choć czekamy jutra jak zbawienia
A na razie... w tygodniowym rachunku sumienia
rozgrzeszamy się z poniedziałku

Jeszcze dzień, jeszcze dwa...
ktoś tu do nas przyjdzie
Ktoś tu przyjdzie zbyt długo czekamy
A na razie... róbmy co do nas należy
A na razie... kark jeszcze nisko zginając
starych bogów w progu witajmy

Jeszcze dzień, jeszcze dwa...
gdy nie braknie nam wiary
zawrócimy do źródeł rzeki rwące
A na razie... bezpieczni płyniemy na fali
A na razie... marząc o gorącym źródle
zażywamy kąpieli gorącej

I choć starych bogów zastąpili nowi
to i tak kark po staremu się zgina
od poniedziałku co trwa do soboty
i jak dawniej zbyt wcześnie rano się zaczyna
tą samą modlitwą:
"że możę już jutro
wszystko się odmieni
ułoży jak w kartach..."
więc będziemy czekać jutra jak zbawienia
od samego rana
aż do końca świata*


*wiersz napisał Marek Tercz, śpiewał go kiedyś Gintrowski

Brak komentarzy: