czwartek, 15 listopada 2007

armagedon

mam dziurę w kuchni hen, do piwnicy, futrzate mają przerażenie w oczach, panowie z narzędziami zaś krotochwilny nastrój...
ale dziura na przeziór ma też pewne dobre strony - właśnie zagroziłam, że jeśli nie wytną resztek rury (nikomu już niepotrzebnej), to będę przez otwór ciskać czym popadnie - pracują poniżej, więc nie będzie to trudne :)

Brak komentarzy: