mam dziurę w kuchni hen, do piwnicy, futrzate mają przerażenie w oczach, panowie z narzędziami zaś krotochwilny nastrój...
ale dziura na przeziór ma też pewne dobre strony - właśnie zagroziłam, że jeśli nie wytną resztek rury (nikomu już niepotrzebnej), to będę przez otwór ciskać czym popadnie - pracują poniżej, więc nie będzie to trudne :)
czwartek, 15 listopada 2007
armagedon
Autor:
magdandena
o
13:54:00
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz