zapomniałam już jak bardzo "wali w palnik" pewien lek na kaszel, dosłownie rzuciło mną i zasnęło, oczywiście obudził mnie okrutny telefon, ale przytomna to ja raczej nie jestem.
za to gdzieś w przestrzeni pojawiło się wspomnienie toblerona, ach jak dawno go nie jadłam, a był przecież taki czas, kiedy opychaliśmy się nim jak dzicy.
pewnie teraz bardziej smakowałby mi ten ciemny...
poniedziałek, 26 listopada 2007
słodkie sny
Autor:
magdandena
o
17:19:00
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz