czyli ryba wpływa na wszystko...
cz tak długo chodziła nucąc give me some fish, że musiało się tak skończyć.
od soboty wszystko w chatynce stoi na głowie bo pojawił się benito - niebieska awanturna rybka. wszędzie poniewierają się kubki i durszlaki, wszak cz urządza mu akwarium.
morświn znosi to z podziwu godną obojętnością, ale cymkot wariuje na całego. ma zakaz wstępu do nory cz odkąd zwalił całą zawartość półki obok akwarium, więc jego neuroza sięga zenitu.
a ja patrząc na pobojowisko zastanawiam się, kiedy benito podzieli los niejakiego szczurzastego, który przeżył w chatynce bodajże dwa tygodnie zanim dokonano na nim krwawego mordu.
bo choć wcale nie wygląda, to właśnie cymkot poluje jak rasowy drapieżnik, na szczęście zazwyczaj na mięso z naszych talerzy albo szynkę z kanapek...
środa, 20 maja 2009
życzenia się spełniają
Autor:
magdandena
o
10:57:00
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz