czyli doskonali żyją smutniej.
czasem trzeba zawalić coś z rozmysłem, by sprawdzić, że pomimo wszystko świat trwać będzie nadal.
a była idealna i do bólu poukładana. potem się zderzyłyśmy. był wieki huk, a gdy opadły dymy okazało się, że mój chaos nie jest już tak chaotyczny, a jej świat tak bardzo poukładany i obu ulżyło. teraz radośnie zarażamy innych, chociaż czasem nie jest lekko.
choćby dzisiaj.
a zaraziła j, a j zapomniała zapłacić za światło i właśnie dzisiaj rano rzeczone odcięto. najpierw a przytrzymywała pokrywkę, żeby jej nie odskoczyła ze złości, ale potem przyszło jej do głowy, że nie tylko nastolatki badają własne granice. po prostu obsesyjnie obowiązkowa j skonfrontowała się ze swoim smokiem. i okazało się, że jej nie zjadł.
a śmiała się, że znała już wcześniej kogoś, komu wyłączono prąd i przeżył (tak, tak, to byłam ja, oczywiście z powodu roztargnienia).
ja zaś, że jedni idą w góry, drudzy nurkują, ale są też tacy, którzy by zmierzyć się ze sobą nie płacą za światło.
cóż każdemu taki strach jakiego się boi...
wtorek, 12 maja 2009
nie musimy być idealne
Autor:
magdandena
o
17:20:00
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz