niedziela, 10 maja 2009

dlaczego

czyli meandry mej (nie)pamięci.
zupełnie nie rozumiem czemu pamiętam co to takiego transsubstancjacja i w jaki sposób się tego dowiedziałam*, a za nic nie mogę przypomnieć sobie komu pożyczyłam dwanaście świetlickiego. na dodatek pożyczyłam nie dalej jak pół roku temu, bo kupiłam je pod koniec października.
żeby nie męczyć wszystkich pytaniami, zwłaszcza, że mogę nie pamiętać kogo już pytałam, a kogo jeszcze nie, powiesiłam w opisach na gadulcu i gchacie pytanie komu pożyczyłam 12?.
reakcja była, a jakże, choć nie takiej się spodziewałam.
najpierw napisała k:
11:02 k: mi dałaś kiedyś w prezencie 12. Ale to chyba nie o ten egzemplarz Ci chodzi.
ja: niestety nie
mam swój
tzn miałam
bo komus pożyczyłam...
11:03 k: szukajcie a znajdziecie ;)

potem d
12:31 d: jak zł
to pewnie mnie
12 zł
mnie na pewno

być może, nie pamiętam, ciekawe, co jeszcze znajdę w ten sposób.
no i kiedy okaże się, komu pożyczyłam świetlickiego, chociaż patrząc na to, że w piątek a dała mi pan raczy żartować feynmana, którego szukałam od niepamiętnych czasów, nie należy spodziewać się tego zbyt szybko.
na wszelki wypadek zapiszę sobie, że w tym tygodniu mam zamiar pożyczyć odzyskanego feynmana f, bo jakiś czas temu wyszło nam w rozmowie, że nie czytał...

* a jakże, przy scrabblach, z małym i dużym m, wychodząc od defenestracji zresztą...

Brak komentarzy: