czyli już wiem.
jeśli kiedykolwiek zdecyduję się porzucić stan wolny, to tylko dla m, nie widzę innej możliwości.
piękna, mądra, dobra, zorganizowana, emanująca czymś, co sprawia, że potrafię zobaczyć jasne strony niemal wszystkiego. no i absolutnie w moim typie.
jakby tego było mało, zrobiła mi dzisiaj na śniadanie placki ziemniaczane! pyszne!!! wiem, że jest upał i że to nie jest danie śniadaniowe, ale ja placki ziemniaczane uwielbiam, a do obiadu czekać nie mogłam.
normalnie oświadczę się jej, tak z kwiatami, pierścionkiem i padaniem na kolana, niech no tylko rozwiedzie się do końca.
jest tylko jeden* problem - podobno nie jestem jedyną kandydatką, no cóż, jak mawiał osgood w pół żartem pół serio nobody's perfect...
* to że obie jesteśmy hetero na pewno da się jakoś obejść...
niedziela, 3 maja 2009
majowo, matrymonialnie
Autor:
magdandena
o
12:29:00
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
m obśmiała się jak norka :DD
m całuje m - autorkę, nie się :DD - w związku z powyższym heterycznie, proponuje repetę i drzwi trzyma dla m [konsekwentnie - autorki, nie się] zawsze otwarte :)))
ps. widział ktoś kiedyś śmiejącą się norkę? ;)
Prześlij komentarz