poniedziałek, 4 maja 2009

sprawa robi się poważna

czyli co będzie, jeśli następnym razem zostawię gdzieś głowę?
czy ktoś ją znajdzie? i odniesie na miejsce? albo przynajmniej wystawi w miejscu widocznym?
byłoby dobrze, bo jakoś nie wyobrażam sobie własnej egzystencji bez głowy, przynajmniej na razie sobie nie wyobrażam.
skąd myśl, że głowę zdolnam zgubić? ano stąd, że ostatnio niejakie wprawki czynię.
najpierw zgubiłam wypis z aktu notarialnego, niezwykle potrzebny z resztą - szczęśliwie znalazł się dzisiaj i mam go z powrotem w garści.
hmmm, aby na pewno? może powinnam sprawdzić, czy znowu go gdzieś nie posiałam...
nie dalej zaś jak wczoraj zostawiłam kostium kąpielowy na basenie i po prostu sobie poszłam (nie, nie budzić popłoch wśród pływających, jak był uprzejmy sugerować d, tylko smukłe ciało trzeć frotem*).
i tym razem się udało, kiedy zajrzałam tam dzisiaj, rozwieszony na szatnianych haczykach już z daleka bił w oczy niebiesko-żółtą szóstką.
ale czy z głową miałabym tyle samo szczęścia? choć z drugiej strony na co ona komukolwiek by się zdała? pojęcia nie mam...

* oczywiście za mistrzem przyborą

Brak komentarzy: