niedziela, 8 czerwca 2008

zamykam oczy i myślę o anglii

czyli opcja zrób to zaraz i zapomnij wygrała na szczęście.
depeszuję z piekarnika (ca 35 stopni celsjusza) w którym właśnie prezentujemy kompletnie rozgrzebany projekt zaliczeniowy. udało mi się przekonać resztę, że za dwa tygodnie mamy kilka innych kobył i na pewno nie będziemy mieli czasu się tym zająć.
no i właśnie się dzieje - fajnie jest, zobaczymy cóż tego wyniknie, ale na pewno moc jest z nami!

Brak komentarzy: