niedziela, 1 czerwca 2008

aaaaa

czyli zmieniam się w szopa pracza.
czemu? to normalne. zawsze, kiedy mam robić rzeczy nudne i marudne miewam napady szopowatości. czasem włącza mi się również program "może by posprzątać, przecież nie mogę uczyć się/pisać projekt/czy co tam jeszcze* w takim chlewie". dzisiaj co prawda program odbagniania kuchni włączył się chamskim świtem, ale pranie rulez zdecydowanie, trzecia pralka właśnie się miętosi, a to chyba jeszcze nie koniec...

*niepotrzebne skreślić

Brak komentarzy: