czyli zmieniam się w szopa pracza.
czemu? to normalne. zawsze, kiedy mam robić rzeczy nudne i marudne miewam napady szopowatości. czasem włącza mi się również program "może by posprzątać, przecież nie mogę uczyć się/pisać projekt/czy co tam jeszcze* w takim chlewie". dzisiaj co prawda program odbagniania kuchni włączył się chamskim świtem, ale pranie rulez zdecydowanie, trzecia pralka właśnie się miętosi, a to chyba jeszcze nie koniec...
*niepotrzebne skreślić
niedziela, 1 czerwca 2008
aaaaa
Autor:
magdandena
o
19:37:00
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz