najwięcej dzieje się, kiedy absolutnie nie mam czasu, ale plany są po to, by je zmieniać...
tym razem rzucało mną po toruniu i poznaniu, że mniejszych miejscowości nie wspomnę, a to wszystko w czasie, kiedy planowałam uczyć się i wysypiać. nic to, przecież do godziny zero jeszcze 5 dni, więc może mnie nagle ziluminuje, a tymczasem
...tęsknię za smokiem...*
*za manię p z kotem na gorącym dachu głowy dziękuję zimnej blondynce z czarnego tulipana w toronto, to była inspirująca wycieczka...
poniedziałek, 30 czerwca 2008
włóczy się, a nie uczy
Autor:
magdandena
o
08:39:00
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz