środa, 28 maja 2008

książki które gubię

rekordowe były na pewno listy z podróży przybory - jeśli dobrze pamiętam, kupiłam w sumie pięć egzemplarzy, no dobra, jeden lub dwa podarowałam komuś, na szczęście ostatni dzielnie trwa na półce.
kolejne pozycje - ex aequo tortilla flat steinbecka - trzy lub cztery sztuki, w tym jedna w oryginale - i jajko i ja betty macdonald. tu wspięłam sie na wyżyny - zgubiłam dwie własne i jedną podarowaną matce - a może matka zgubiła swoją sama? nie wiem, ale ani jajka ani tortilli nie ma z nami obecnie. co nie znaczy, że nie kupię następnych egzemplarzy, od czego jest allegro?

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

a ja się gubie - i szczęście mi to daje
to zagubienie:)