czyli zupełnie przypadkowo ale jakże a propos.
świetliki, ogród koncentracyjny, utwór 19
rozwalamy się nawzajem.
od środka.
kto?
ja i system oczywiście.
niedawno, w rewanżu ogłuszył mnie na krótką (mam nadzieję) chwilę.
jakby było mało, w przestrzeni dookoła wirują kosmici, liście bezsensownych pytań ostatniego w tej sesji egzaminu, wiatr mąci zmysły, a strugi deszczu z oberwanych chmur niosą szaleństwo.
czasem myślę, że może jednak j miał rację, że system zawsze wygra, ale przecież nie byłabym sobą gdybym jednak nie spróbowała...
wtorek, 30 czerwca 2009
piosenka wieczorna
Autor:
magdandena
o
21:36:00
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz