piątek, 5 czerwca 2009

byłabym w mniejszości

czyli musiałam to natychmiast sprawdzić.
zamiast zakuwać jakieś nudziarstwa czytam w sieci prasę kobiecą.
a tam: Znajomy psychoterapeuta powiedział mi, że większość jego pacjentów ma wielkie trudności z wymienieniem dziesięciu rzeczy, które sprawiają im przyjemność.
oczywiście chwyciłam ołówek i już. pierwsze sześć przyszło samo, nad pozostałymi czterema musiałam pomyśleć chwilkę, ale i tak nie trwało to razem dłużej niż trzy minuty.
ciekawe czy doktor b by się ucieszył? pewnie i tak zapomnę mu powiedzieć...
na wszelki wypadek wymienię je tu* bo karteczkę zgubię, a przecież miewam również gorsze dni, więc ściąga może się przydać.
zatem co sprawia mi przyjemność?

  1. czytanie
  2. gotowanie
  3. jedzenie
  4. kino
  5. muzyka
  6. pisanie
  7. scrabble
  8. seks
  9. spotykanie ludzi
  10. wystawy
na krótkiej liście nie zmieściło się patrzenie z rozczuleniem na śpiących futrzastych i lampka blauer zweigelt...
*w kolejności alfabetycznej, a nie tej z karteczki :)

Brak komentarzy: