czyli miało być tak pięknie...
ekstra-super-hiper materac z 7 strefami twardości, śliczne olchowe łóżko prosto z bystrej od pana liszki*, noc z piątku na sobotę - teraz na pewno wreszcie się wyśpię!
czyżby? zapomniałam, że mieszka z nami histeryczny sierściuch, który od 5 rano chodził dziś po mnie i wrzeszczał. przestał dopiero niedawno i zwinął się w kłębek, chyba obudzę drania, dlaczego on ma być wyspany a ja nie?
* trochę było strachu, że się nie zmieści w sypialni, ale w końcu udało się je wcisnąć, tak, tak dosłownie wciskaliśmy je między ściany. pan liszka powiadomiony mailowo o sukcesie przedsięwzięcia odpisał "troszkę popieścić się zmieści"
sobota, 23 sierpnia 2008
goodbye katafalk
Autor:
magdandena
o
11:00:00
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz